Panna młoda odc. 122: Perfidna intryga Beyzy! Hancer wrobiona i odrzucona!

W pokoju panował chaos — oderwane pasy tapety zwisały bezładnie ze ścian, część leżała już na podłodze, jak porzucone resztki czegoś, co jeszcze chwilę wcześniej miało być początkiem nowego życia. Obok stała kołyska, delikatna i biała, zupełnie niepasująca do zniszczenia wokół niej.

Beyza przyglądała się temu z uwagą. Jej twarz była spokojna — zbyt spokojna. Nie było w niej ani śladu rozpaczy, którą jeszcze niedawno tak przekonująco odegrała przed Cihanem. Zamiast tego w jej oczach błyszczała chłodna satysfakcja.

Powoli odwróciła głowę w stronę Gulsum.

— Widzisz? — odezwała się cicho, niemal miękko, jakby mówiła o czymś błahym. — Wszystko poszło dokładnie tak, jak powinno.

Reklama

Zrobiła kilka kroków w jej stronę, sunąc spojrzeniem po zniszczonych ścianach.

— Już tu nie wróci… — dodała z cieniem uśmiechu. — Ta biedna, naiwna sierotka.

Zatrzymała się naprzeciwko Gulsum i zmierzyła ją uważnym wzrokiem.

— A tak między nami… — uniosła lekko brwi — ta tapeta i tak była okropna. Nigdy mi się nie podobała. Udawałam tylko przed Cihanem, żeby wszystko wyglądało wiarygodnie.

Na jej ustach pojawił się pełniejszy, zadowolony uśmiech.

— Ale przyznaj — opłacało się. Jedna tapeta za jedną kobietę… to całkiem dobry interes.

Odwróciła się niedbale i podeszła do łóżka. Usiadła na jego skraju, wygładzając materiał pościeli, jakby znajdowała się w idealnie uporządkowanym świecie, a nie wśród śladów własnej intrygi.

— Posprzątaj to — rzuciła lekko przez ramię. — Nie mam ochoty patrzeć na ten bałagan.

Na moment zamilkła, po czym dodała, już spokojniej, niemal leniwie:

— A potem zrób mi kawę. Mocną.

Oparła dłonie po obu stronach łóżka i odchyliła się lekko do tyłu, z widoczną ulgą.

Na jej twarzy malowało się czyste zadowolenie — nie tylko z osiągniętego celu, ale z samego faktu, że wszystko rozegrało się dokładnie tak, jak zaplanowała.

Reklama

https://350f83f0d23fb747b200d13e19afff07.safeframe.googlesyndication.com/safeframe/1-0-45/html/container.html

***

Beyza siedziała w aksamitnym fotelu, obracając w dłoniach filiżankę z kawą, jakby wciąż smakowała własne zwycięstwo. Kiedy drzwi się otworzyły i do środka wszedł jej ojciec, uniosła głowę z wyraźnym ożywieniem.

— Tato, dobrze, że przyszedłeś — powiedziała szybko, odstawiając filiżankę na stolik. W jej głosie pobrzmiewała ekscytacja. — Gdybyś wiedział, co się wydarzyło… Pozbyłam się jej. Hancer nie wróci już do rezydencji. Wszystko rozegrało się dokładnie tak, jak zaplanowałam.

Wstała, jakby chciała jeszcze bardziej podkreślić wagę tej chwili.

— Zamówię ci kawę. Musimy to uczcić.

Nusret jednak nie odwzajemnił jej entuzjazmu. Usiadł powoli w drugim fotelu, opierając dłonie na podłokietnikach. Jego twarz pozostawała napięta, niemal kamienna.

— Mamy poważniejszy problem niż Hancer — powiedział w końcu ciężko.

Słowa te uderzyły w Beyzę jak zimny prysznic. Jej uśmiech zgasł niemal natychmiast.

— O czym mówisz? — zapytała ciszej. — Nie strasz mnie…

Nusret zawahał się na moment, jakby ważył każde słowo.

— Chodzi o dziecko Yoncy. Istnieje ryzyko, że urodzi się chore.

Beyza zesztywniała. Przez chwilę patrzyła na niego, jakby nie była w stanie zrozumieć znaczenia tych słów.

Reklama

Zobacz więcej

Filmy i telewizja na żądanie

Programy telewizyjne

Dramaty telewizyjne

Wideo online

— Co…? — wyszeptała. — Co to znaczy „chore”? Skąd to wiesz?

— Od lekarza. Nie są to plotki.

Z jej twarzy odpłynęła cała pewność siebie. Został tylko strach — nagi i nieukryty.

— Niech to diabli… — zacisnęła dłonie na kolanach. — Właśnie teraz, kiedy wszystko zaczęło się układać… Co my zrobimy? Co zrobimy z takim dzieckiem?

— Yonca też o tym wie — odparł chłodno Nusret. — I bardzo sprytnie to ukrywa.

Gdybym jej nie pilnował, urodziłaby je, nie mówiąc nam ani słowa. Oszukała nawet Tayara.

W oczach Beyzy pojawił się błysk gniewu.

— Czyli próbuje nas oszukać… — syknęła. — Zapomniała, kim jestem.

Sięgnęła gwałtownie po telefon, ale ojciec natychmiast ją powstrzymał.

— Usiądź — powiedział stanowczo. — Nie przyjechałem tu, żebyś działała pod wpływem emocji. Jeśli zaczniesz robić sceny, rozpowie wszystkim, że nie jesteś w ciąży. A wtedy wszystko się posypie.

Beyza opadła z powrotem na fotel, ciężko oddychając.

— Więc co mamy zrobić? — zapytała drżącym głosem. — Jeśli to prawda… jesteśmy skończeni.

— Jeszcze nie — odparł spokojniej Nusret. — Najpierw musimy mieć pewność. Potem zdecydujemy.

Reklama

Zobacz więcej

Programy telewizyjne

Dramaty telewizyjne

Wideo online

Filmy i telewizja na żądanie

Nachylił się lekko w jej stronę, obniżając głos.

— Posłuchaj mnie uważnie. Yonca jest bardziej niebezpieczna, niż myślisz. Jeśli coś ukrywa, to znaczy, że ma plan. A człowiek z planem potrafi być groźniejszy niż wróg.

Zmrużył oczy.

— Jeśli dziecko rzeczywiście jest chore… ona dobrze wie, że przestanie być nam potrzebna. I wie też, co to oznacza dla niej.

Beyza pobladła jeszcze bardziej.

— Chcesz ją… — urwała. — Chcesz ją zabić?

Nusret nie odpowiedział od razu. Jego milczenie było wystarczająco wymowne.

— Nie możemy pozwolić jej chodzić wolno z taką wiedzą — powiedział w końcu.

— Byłaby jak bomba z opóźnionym zapłonem. Powiem Tayarowi. On zrobi to, co trzeba.

W pomieszczeniu zapadła ciężka cisza.

Beyza odwróciła wzrok, próbując uporządkować myśli. Po chwili odezwała się ciszej, niemal błagalnie:

— Tato… nie mogę powiedzieć, że poroniłam. Znajdź mi inne dziecko.

Nusret westchnął głęboko, po raz pierwszy okazując cień zniecierpliwienia.

Reklama

Zobacz więcej

Dramaty telewizyjne

Programy telewizyjne

Filmy i telewizja na żądanie

Wideo online

— Córko… dziecko to nie towar na targu. To nie coś, co można tak po prostu wymienić. Już i tak brniemy za daleko.

— Więc co mam zrobić? — zapytała rozpaczliwie. — Jak mamy z tego wyjść?

— Na razie niczego nie komplikować — odpowiedział stanowczo. — Poczekamy na wyniki. Może za miesiąc wszystko okaże się w porządku.

Spojrzał na nią uważnie.

— A ty zachowaj spokój. Yonca nie może się dowiedzieć, że coś wiemy. Jeśli ucieknie… naprawdę będzie po nas.

Beyza skinęła głową, ale w jej oczach wciąż czaił się niepokój — i coś jeszcze.

Coś znacznie bardziej niebezpiecznego niż strach.

Beyza i Nusret siedzą w fotelach.

Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Gelin. Inspiracją do jego stworzenia były filmy Gelin 88.Bölüm i Gelin 89.Bölüm dostępne na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tych odcinków, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

error: Content is protected !!