
W pokoju panował chaos — oderwane pasy tapety zwisały bezładnie ze ścian, część leżała już na podłodze, jak porzucone resztki czegoś, co jeszcze chwilę wcześniej miało być początkiem nowego życia. Obok stała kołyska, delikatna i biała, zupełnie niepasująca do zniszczenia wokół niej.
Beyza przyglądała się temu z uwagą. Jej twarz była spokojna — zbyt spokojna. Nie było w niej ani śladu rozpaczy, którą jeszcze niedawno tak przekonująco odegrała przed Cihanem. Zamiast tego w jej oczach błyszczała chłodna satysfakcja.
Powoli odwróciła głowę w stronę Gulsum.
— Widzisz? — odezwała się cicho, niemal miękko, jakby mówiła o czymś błahym. — Wszystko poszło dokładnie tak, jak powinno.
Reklama
Zrobiła kilka kroków w jej stronę, sunąc spojrzeniem po zniszczonych ścianach.
— Już tu nie wróci… — dodała z cieniem uśmiechu. — Ta biedna, naiwna sierotka.
Zatrzymała się naprzeciwko Gulsum i zmierzyła ją uważnym wzrokiem.
— A tak między nami… — uniosła lekko brwi — ta tapeta i tak była okropna. Nigdy mi się nie podobała. Udawałam tylko przed Cihanem, żeby wszystko wyglądało wiarygodnie.
Na jej ustach pojawił się pełniejszy, zadowolony uśmiech.
— Ale przyznaj — opłacało się. Jedna tapeta za jedną kobietę… to całkiem dobry interes.
Odwróciła się niedbale i podeszła do łóżka. Usiadła na jego skraju, wygładzając materiał pościeli, jakby znajdowała się w idealnie uporządkowanym świecie, a nie wśród śladów własnej intrygi.
— Posprzątaj to — rzuciła lekko przez ramię. — Nie mam ochoty patrzeć na ten bałagan.
Na moment zamilkła, po czym dodała, już spokojniej, niemal leniwie:
— A potem zrób mi kawę. Mocną.
Oparła dłonie po obu stronach łóżka i odchyliła się lekko do tyłu, z widoczną ulgą.
Na jej twarzy malowało się czyste zadowolenie — nie tylko z osiągniętego celu, ale z samego faktu, że wszystko rozegrało się dokładnie tak, jak zaplanowała.
Reklama
***
Beyza siedziała w aksamitnym fotelu, obracając w dłoniach filiżankę z kawą, jakby wciąż smakowała własne zwycięstwo. Kiedy drzwi się otworzyły i do środka wszedł jej ojciec, uniosła głowę z wyraźnym ożywieniem.
— Tato, dobrze, że przyszedłeś — powiedziała szybko, odstawiając filiżankę na stolik. W jej głosie pobrzmiewała ekscytacja. — Gdybyś wiedział, co się wydarzyło… Pozbyłam się jej. Hancer nie wróci już do rezydencji. Wszystko rozegrało się dokładnie tak, jak zaplanowałam.
Wstała, jakby chciała jeszcze bardziej podkreślić wagę tej chwili.
— Zamówię ci kawę. Musimy to uczcić.
Nusret jednak nie odwzajemnił jej entuzjazmu. Usiadł powoli w drugim fotelu, opierając dłonie na podłokietnikach. Jego twarz pozostawała napięta, niemal kamienna.
— Mamy poważniejszy problem niż Hancer — powiedział w końcu ciężko.
Słowa te uderzyły w Beyzę jak zimny prysznic. Jej uśmiech zgasł niemal natychmiast.
— O czym mówisz? — zapytała ciszej. — Nie strasz mnie…
Nusret zawahał się na moment, jakby ważył każde słowo.
— Chodzi o dziecko Yoncy. Istnieje ryzyko, że urodzi się chore.
Beyza zesztywniała. Przez chwilę patrzyła na niego, jakby nie była w stanie zrozumieć znaczenia tych słów.
Reklama
Zobacz więcej
Filmy i telewizja na żądanie
Programy telewizyjne
Dramaty telewizyjne
Wideo online
— Co…? — wyszeptała. — Co to znaczy „chore”? Skąd to wiesz?
— Od lekarza. Nie są to plotki.
Z jej twarzy odpłynęła cała pewność siebie. Został tylko strach — nagi i nieukryty.
— Niech to diabli… — zacisnęła dłonie na kolanach. — Właśnie teraz, kiedy wszystko zaczęło się układać… Co my zrobimy? Co zrobimy z takim dzieckiem?
— Yonca też o tym wie — odparł chłodno Nusret. — I bardzo sprytnie to ukrywa.
Gdybym jej nie pilnował, urodziłaby je, nie mówiąc nam ani słowa. Oszukała nawet Tayara.
W oczach Beyzy pojawił się błysk gniewu.
— Czyli próbuje nas oszukać… — syknęła. — Zapomniała, kim jestem.
Sięgnęła gwałtownie po telefon, ale ojciec natychmiast ją powstrzymał.
— Usiądź — powiedział stanowczo. — Nie przyjechałem tu, żebyś działała pod wpływem emocji. Jeśli zaczniesz robić sceny, rozpowie wszystkim, że nie jesteś w ciąży. A wtedy wszystko się posypie.
Beyza opadła z powrotem na fotel, ciężko oddychając.
— Więc co mamy zrobić? — zapytała drżącym głosem. — Jeśli to prawda… jesteśmy skończeni.
— Jeszcze nie — odparł spokojniej Nusret. — Najpierw musimy mieć pewność. Potem zdecydujemy.
Reklama
Zobacz więcej
Programy telewizyjne
Dramaty telewizyjne
Wideo online
Filmy i telewizja na żądanie
Nachylił się lekko w jej stronę, obniżając głos.
— Posłuchaj mnie uważnie. Yonca jest bardziej niebezpieczna, niż myślisz. Jeśli coś ukrywa, to znaczy, że ma plan. A człowiek z planem potrafi być groźniejszy niż wróg.
Zmrużył oczy.
— Jeśli dziecko rzeczywiście jest chore… ona dobrze wie, że przestanie być nam potrzebna. I wie też, co to oznacza dla niej.
Beyza pobladła jeszcze bardziej.
— Chcesz ją… — urwała. — Chcesz ją zabić?
Nusret nie odpowiedział od razu. Jego milczenie było wystarczająco wymowne.
— Nie możemy pozwolić jej chodzić wolno z taką wiedzą — powiedział w końcu.
— Byłaby jak bomba z opóźnionym zapłonem. Powiem Tayarowi. On zrobi to, co trzeba.
W pomieszczeniu zapadła ciężka cisza.
Beyza odwróciła wzrok, próbując uporządkować myśli. Po chwili odezwała się ciszej, niemal błagalnie:
— Tato… nie mogę powiedzieć, że poroniłam. Znajdź mi inne dziecko.
Nusret westchnął głęboko, po raz pierwszy okazując cień zniecierpliwienia.
Reklama
Zobacz więcej
Dramaty telewizyjne
Programy telewizyjne
Filmy i telewizja na żądanie
Wideo online
— Córko… dziecko to nie towar na targu. To nie coś, co można tak po prostu wymienić. Już i tak brniemy za daleko.
— Więc co mam zrobić? — zapytała rozpaczliwie. — Jak mamy z tego wyjść?
— Na razie niczego nie komplikować — odpowiedział stanowczo. — Poczekamy na wyniki. Może za miesiąc wszystko okaże się w porządku.
Spojrzał na nią uważnie.
— A ty zachowaj spokój. Yonca nie może się dowiedzieć, że coś wiemy. Jeśli ucieknie… naprawdę będzie po nas.
Beyza skinęła głową, ale w jej oczach wciąż czaił się niepokój — i coś jeszcze.
Coś znacznie bardziej niebezpiecznego niż strach.

Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Gelin. Inspiracją do jego stworzenia były filmy Gelin 88.Bölüm i Gelin 89.Bölüm dostępne na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tych odcinków, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.
